czwartek, 11 kwietnia 2013

Akcja "Uszyj jasia"-bo warto pomagać.

Każdy z nas wie, że warto pomagać. 
Nie chcę tu pisać, że mam wielkie serce, jestem doskonałym człowiekiem czy coś w ten deseń. 
Nie rozdaję mojego majątku (co za szumna nazwa :)), i nie przeznaczam każdej wolnej złotówki na zbożne cele -może dlatego, że wolnych nie mam :) 
Jednak akcje, takie jak "Uszyj Jasia" są doskonałe. To akcje w stylu "ziarenko do ziarenka", od nikogo nie wymagają wielkiego poświęcenia, wielkich nakładów i rezygnacji z siebie czy swojego życia. Można uszyć choćby jednego czy dwa jasie, pozbyc się materiału, z którym nie wiadomo było co zrobić, i mieć tę świadomość, że jednak coś dobrego się zrobiło. Ja, kiedy tylko się dowiedziałam, postanowiłam uszyć jasie. I wcale nie skoczyłam od razu do sklepu po materiały, nie siadłam do maszyny i nie zaczełam szyć jasiów podśpiewując jak niewiasta w gronie innych niewiast szyjących np. koce dla żołnierzy. Nic z tych rzeczy. Zbierałam się troszkę do tego, nie chciało mi się, zawsze coś innego miałam do zrobienia lub uszycia. A jednak gryzło mnie to. I w końcu wzięłam się, i uszyłam pierwsze 8 jasiów-tak hurtem jest najlepiej. Pokazałam pomysłodawczyniom, ucieszyłam się jak zobaczyłam moje jasie u nich na stronie, a jeszcze bardziej kiedy zostały zalajkowane. Ale niedosyt czułam, nie wysłałam, za jakies 2 tygodnie uszyłam kolejne większe jasie, a właściwie poszewki na materacyki do wózków dla noworodków. Też 8 sztuk, ozdobiłam serduszkami, i pomyślałam, że to już moge wysłać :) Od razu skojarzyło mi się to z takim zachowaniem Pani domu, że niby na kawę i ciasto zaprasza, a potem gryzie ją to i gryzie, i w końcu kapituluje, robi sałatkę, kiełbaski do sałatki, pieczywko do kiełbasek, pomidorki, ogóreczki, serki do pieczywka, i już COŚ jest na stole :) No czyż nie mamy tak ? I dla mnie te 8 jasiów to tak za mało było jednak, nie dawało mi satysfakcji. A 16 dało. I fajnie jest :) Cieszy mnie, że lenistwo przezwyciężyłam i zrobiłam coś dobrego, małego ale dobrego :) Wykorzystałam materiały, które u mnie leżały, więc było to i dobre działanie i eko działanie. A teraz być może, przejdę na drugą stronę ekranu i bedę szyć jasie na szyciowym spotkaniu w Ikea Katowice :)
Zapraszam też na mojego FB, jak sie naumiem, jak to ładnie umieścić gdzies na blogu to umieszczę, ale na razie tylko link :)






6 komentarzy:

  1. Miło mi poznać :)
    Życzę powodzenia w prowadzeniu bloga!
    A co do "naszego" domu to tak to są trzy domy łączone razem.
    Buziaki
    K.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, cieszę! Ładnie napisałaś o akcji:) I uszycie 16 poszewek - wow!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie te 16 to też całkiem całkiem, ale w porównaniu do tego co inne Dziewczyny szyją to pikuś. Ale to mój pikuś i jestem z niego dumna :) dziękuję że zajrzałaś, pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Cieszę się, cieszę! Bardzo ładnie napisałaś o akcji:) I dziękuję za te 16 jaśków!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, kochana, widze, że bardzo zaniedbałam ten twój drugi blog, obiecuję sobie, że w weekend obejrzę sobie wszystko ze smakiem, post po poście jak lubię... teraz tylko na szybko przeleciałam, jak tam ładnie, kolorowo u ciebie! ile sliczności. Jestem dumna, że tak pięknie szyjesz! I mam taką samą maszynę, tyle, że już ...2 miesiące stoi nierozpakowana, ale w końcu musze sie przełamać i przynajmniej ją "odpalić" do małych poprawek, a na fejsie, oczywiście jak trafie to lajkuję te twoje sliczne podusie :)

    OdpowiedzUsuń