środa, 26 czerwca 2013

Poduszki z dedykacją :)

Przyznaję, takie poduszki to fajne prezenty, bo gdzie w sklepie znajdziemy poduszkę dokładnie z tym co chcielibyśmy aby tam było? Wszystko na raz? Nie ma szans. 
Ostatni tydzień miałam bardzo intensywny, uszyłam 4 dedykowane poduszki z aplikacjami. Może się wydawać, że to nic takiego, a jednak czułam się jak pies na wyścigu, bo oczywiście na ten sam tydzień zostawiłam sobie myślenie o tym, co wezmę na Garażówkę-o której w następnym poście. 

Pierwsza poducha była dla chłopca, który bardzo lubi chemię. Nie znam go, uszyłam co mi do głowy przyszło czyli probówki oraz literę imienia. Najmniejszą probówkę wymyślił mój Ma. Ja wycięłam 3 a on potem dociął jeszcze jedną, malutką i powiedział, że musi być, no więc jest :) Mam ogromną nadzieję, że mu się spodoba, jeszcze chyba nie jest podarowana, więc czekam z niecierpliwością, tym bardziej, że osoba , która przekazywała, powiedziała, że jest ładna, ale nie w jej typie, znaczy nie w typie osoby, która ją ode mnie odebrała. I już się martwię, ale poczekam na ostateczny werdykt :)

Druga poducha to prezent dla koleżanki z przedszkola. Zaproszenie dostaliśmy późno, bo Ma mój był na wakacjach małych i nie wiedziałam, co kupić. I koleżanka powiedziała, to czemu nie uszyjesz? No i uszyłam. Poszłam na całość-poducha wielka, taka jak poprzednia, 50/60 cm, motylkowa, z literką imienia. Bardzo mi się spodobała, jak również spodobała się Mi, choć kiedy zapytałam go czy spodoba się dziewczynce, to powiedział, że nie, nie spodoba się i musi zostać u nas. Po czym położył się na niej, zrobił sobie kołderkę z reszty materiału i był szczęśliwy :) Mojemu mężowi się natomiast nie spodobała, powiedział, że taka jakaś, motylkowa strasznie jest...A na przyjęciu był hurt prezentowy i nie wiem niestety, czy spodobała się w końcu Solenizantce... hmmm...więc tez się martwię.

Trzecia była na zamówienie, miała być taka jak szyłam chłopakom moim, prosta w zwierzątka, z polarowymi literkami, ale trochę ją wypasłam i ta się spodobała na szczęście :) 

Czwartą uszyłam dla męża, na Dzień Ojca, chłopcy odbili na niej rączki farba do materiału, więc mam nadzieję, że będzie to trwałe. I ta też się spodobała :)

Jak widać, chyba zakochałam się w rancikach, podoba mi się takie obramowanie, sprawia, że poduszka jest taka ozdobna bardziej, wszystkie też poduszki są w poszewkach, nie na stałe, aby można je było wyprać osobno. No i tak oto robota na razie skończona, ale jeśli ktoś by chciał-zapraszam :)







8 komentarzy:

  1. Witaj-fantastyczny ten Twój blog-zostaję i troszkę porozglądam się.Fajne fotki.W wolnej chwili zapraszam do Dobrych Czasów.Pozdrawiam Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieknie dziękuję za miłe słowa :) Już biegnę do Ciebie :)

      Usuń
  2. świetne te poduszki, szczególnie ta dla taty mi się spodobała

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana! Strasznie fajne te Twoje podusie! idealny pomysl na prezenty:) Ta "chemiczna" jest swietna! Wogole wszystkie sa super, a najwazniejsze wlasnie, ze sa szyte z mysla o tych, ktorzy beda je uzytkowac!
    Sciskam mocno. Anka

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajne są, a ta chemiczna najfajniejsza!

    OdpowiedzUsuń
  5. Najbardziej podoba mi się poduszka dla Taty :)

    OdpowiedzUsuń