poniedziałek, 25 listopada 2013

Cieszyn by Early Morning czyli Świąteczny Jarmark Cieszyński :)

Powrócilim wczoraj bezpiecznie z pięknego Cieszyna. Na zdjęciach można zobaczyć, o której godzinie tam przybyliśmy :) Byliśmy pierwsi, ale tylko przez chwilkę, bo zaraz podjechał następny wystawca, a za jakiś czas kolejni. Pogoda była do bani, co chwilkę padało, wiało, choć było dwukrotne przejaśnienie nieba, mniej więcej. Takie były zresztą prognozy, ale się nie dałyśmy :) Podziwiam więc wielce i dziękuję serdecznie wszystkim, którym chciało się przyjść na rynek i nas odwiedzić :) I powiem Wam, że wcale nie tak mało było odwiedzających, jak na taka pogodę. Gdyby było ładnie, to chyba nie byłoby czasu nawet na zdjecia, tak sadzę. 
Rynek w Cieszynie, jak i sam Cieszyn, to śliczne miejsce, i gdyby było śnieżnie to byłoby po prostu bajkowo. Z powodu pogody wymarzłyśmy, wymokłyśmy, ale miły Pan Marcin-Organizator, zapewnił ciepłą salę do ogrzania się, gdzie można sobie było zrobić herbatkę, kawkę, zjeść paluszki i posadzić zmarznięte doopki na miękkich kanapach. W odniesieniu do tego ostatniego, donoszę, iż był też mega mocno ogrzany kibelek :)
Początkowo miał być porządek i przestrzeń, ale z powodu pogody wlazłyśmy wszystkie trzy pod jeden namiot, zrobiłyśmy sobie podłogę z kartonów i było mega :) My czyli Fabryka Małych Rzeczy,  i Kącik Sztuki
W czasie pakowania, prawie odleciałyśmy razem z namiotem, ale się udało a na domowe zacisze każda z nas miała coś smacznego i rozgrzewającego z czeskiej strony :)
Pierwszy raz był też ze mną mój Wspaniały Pan Mąż, bo jechaliśmy naszym autem, i nawet sprzedał jedną apaszkę z czego był bardzo dumny :)
Poniżej troszkę zdjęć, które przede wszystkim robiłam między nocą a porankiem, ponieważ nie mogłam się oprzeć urokowi tego miejsca i tej pory. Nie są doskonałe, robione zwykłym automatem, ale mnie się podobają. Poznałam też Dziewczyny z Lala Love i Biankowe Pasje, niestety dalej się nie zapuszczałam, bo było brzydko, niczym więcej się wiec nie pochwalę :)

Dziękuję wszystkim, którym spodobały się moje rzeczy :)

A teraz relacja:

Cieszyński Rynek by Early Morning

Duchy :)



 moja ulubiona- uliczkowa perspektywa

  
latarnia w kałuży


cieszyński bruk



Dyrektórki na kartonowym dywanie



 Cieszyńscy twardziele :)

Żiri szanowne :) Tak sądzę, bo na sępy to chyba są za małe, poza tym, aż tak zimno nie było, abyśmy tam mieli paść :)


6 komentarzy:

  1. No to bardzo fajnie że się udało,
    Ja w sobotę poznałam Lenę Biżu i widziałam twoje uszytki

    OdpowiedzUsuń
  2. To zdjęcie z latarnią w kałuży bardzo klimatyczne. Jestem fanką takich jarmarków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i nawzajem :) Rzeczywiście jarmarki, kiermasze, dożynki-nie znam każdych, ale są zupełnie inne i takie swojskie, takie...fajne :)

      Usuń
  3. Piękne i niezwykle nastrojowe zdjęcia wyszły w taką paskudną pogodę:) a może właśnie dlatego
    Pozdrawiam i podziwiam za samozaparcie :) żeby przy tym wietrze wytrwać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jakoś wytrwałyśmy :) Wiesz Ago Krycho, szczerze przyznam, co już nie raz pisałam, uwielbiam robić zdjecia, Być może porządny sprzęt i dobry kurs zrobiłyby ze mnie jakiegoś fachofca, ale wiadomo-kasa rzadzi tym światem :) Bawię się więc tym co mam :) Bardzo się cieszę, że Ci się podobają zdjecia :)

      Usuń
  4. Oooo, a na ten kibelek to nie zwrocilem uwagi:). A zdjecia mokrego Cieszyna super:))). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń