środa, 15 stycznia 2014

Babci i Dziadka Dzień

Dzień Babci i Dziadka to  niesamowite święto. Bo dotyczy niesamowitych ludzi.

Ja sama nie mam już żadnej Babci i żadnego Dziadka, a tak naprawdę związana byłam tylko z jedną Babcią. Moja Babcia Tereska była Ślązaczką. Potrafiła bez pardonu powiedzieć , że urosła mi doopa, robiła najpyszniejsze na świecie smażone ziemniaczki a jak przytulała na powitanie to łamała żebra :) Była pracowita, rubaszna, okrągła. Robiła na drutach niesamowite swetry, płaszcze, wszystko co się nam zamarzyło. Ostatni zrobiony przez nią sweter należy do mojego męża. Oczy już nie takie były więc i sweter pruty kilka razy, albo włóczki zabrakło więc rękawy w paski są. Ale sweter jest i nigdy nie zniknie z naszego domu. To dar. Babcine poświęcenie i zawzięcie, aby skończyć sweter dla jej Przemeczka. Tak na niego mówiła. Jak nikt inny-Przemeczku. Do mnie mówiła Asinko. Jak nikt inny. Łzy mi lecą jak to piszę, ale skończę co zaczęłam. Pierwszy raz o niej piszę. Nie mieszkała sama, Dziadek zawsze był w pokoju obok, a Babcia zawsze w swoim fotelu pod oknem, zawsze z robótką, chyba że z pilotem w ręce, ale wtedy nie można było z Babcią rozmawiać, bo oglądała telenowelę :) Do Babci się po prostu przyjeżdżało. Bez zapowiedzi, i po prostu wchodziło. Jakoś tak, bez pardonu. Po drugiej stronie była też Ciocia i Wujek i dwie kuzynki. Jak pogadałam z Babcią, albo jak leciał nowy odcinek- szłam do Cioci na klachy.  U Babci w kuchni ZAWSZE był dzbanek z herbatą z cytrynką, słodka i cytrynowa, często z z czeską rumową przyprawą do herbaty.
Droga z autobusu do Babci była długa, trzeba było przejść przez dworzec kolejowy w Katowicach, ale to najpiękniejsza i najbardziej sentymentalna droga w moim życiu. Póki co. Kiedyś szłam nią z Mamą, Tatą, Siostrą. Potem w mniejszym gronie, częściej sama bo już duża. Potem z mężem, z synkiem starszym jak był maleńki, z młodszym już nie zdążyłam. Przyjeżdżałam, chodziłam z Babcią do magla po pranie, do sklepu, do biblioteki, do apteki. Takie zwyczajne rzeczy, za którymi teraz tak boleśnie tęsknię. Kiedy tylko byłam w okolicy, szłam moją sentymentalną drogą i ryczałam. Szlochałam w głos, bo wiedza, że to już nigdy, absolutnie nigdy się nie zdarzy była zbyt przytłaczająca. Długo by pisać...
Moje dzieci mają tylko Babcie. Dwie. Są dziadkowie przyszywani, ale to nie to samo. Każda z nich rozpieszcza moje dzieci na swój sposób i wiadomo, że tradycyjnie co do wychowywania dzieci, bardziej się zgadzam z moją Mamą niż Mamą męża. Ale nigdy, absolutnie nigdy, żaden konflikt między nami dorosłymi, nie może wpływać na relacje Babcia-Wnuki.Chyba, że ktoś dzieci krzywdzi, co też się zdarza, ale o takich ekstremach nie będę pisać, bo nie znam ich. 
Babcie i Dziadkowie są pod szczególną ochroną, są na uprzywilejowanej pozycji w hierarchii dziecka (no chyba że coś nawywijają) i dlatego cieszą się wielką miłością wnuków. I dlatego zasługują na specjalne prezenty :)
Szyłam w tym roku poduszki z napisami, i przyznam, że jestem bardzo zaskoczona. chciałam , aby napisy były wyszywane, żeby były takie bardziej retro, swojskie, od serca jakby. Więc się wzięłam do roboty i .... kurczę, wcale się tego nie wyszywa tak rach ciach. Myślałam, że polecę sobie z niteczką w tę i z powrotem, i napis gotowy, a tak nie jest. I trzeba pilnować, aby w miarę równo było :) Niemniej jednak uważam, że pomysł jest dobry, poduszki wyszły śliczne, dużo śliczniejsze na żywo niż na zdjęciach, więc mam nadzieję że Babcie i Dziadkowie będą szczęśliwi. Na zdjęciach niektóre z nich. Myślę, że będą też doskonałe jako poduszki Walentynkowe, w czerwonym kolorze z białym napisem lub w białym kolorze z czerwonym napisem. No i koniecznie musi być serce. Ulubiony, nie tylko mój, symbol:) 






8 komentarzy:

  1. Iwo? Ktos sie naogladał brazylijskich seriali...

    OdpowiedzUsuń
  2. kochana bardzo ładnie wyszły podusie i na pewno sie spodobają
    Najbardziej podoba mi się ta z sercem w krateczkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Terka :) Ty po prostu wiesz co dobre :)

      Usuń
  3. Asienko! Wzruszylam sie twoja opowiescia o Babci… Ja tez mam swoje wspomnienia..bo moich Babc i Dziadkow tez juz nie ma…:(
    A poduszki napewno sie spodobaja, sa przeurocze!!! Buziaki Kochana:)
    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Poduszki się spodobały, chyba wszystkie więc wielka radość miałam z tej roboty :)

      Usuń
  4. Kurczę, Asia, patrz, która godzina, a ja czytam i czytam i nie mogę oderwać się ani od czytania, ani od oglądania twoich slicznych robótek. Dar w rękach to ty masz po babcie, jak słowo daję! oj, roztkliwiłam sie nad tym twoim pisaniem, tak bolesnie z głębi serca, czuje się tę milość i tęsknote w każdym słowie, dobranoc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś, no widzę co czynisz, i na sumieniu Cię mieć będę jak rany. Dzięki, ze tak się rozczytałaś u mnie :)

      Usuń