piątek, 7 lutego 2014

Serca, Serducha -Taaaaka Poducha !

Że serca lubię to każdy tu wie
I choć mam ręce tylko dwie
To narobiłabym ich tysiące
W krateczkę, w kropki, gładkie, błyszczące
Bo nigdy za wiele u mnie tego
Zwłaszcza w Dzień Świętego Walentego 

Taki się wierszyk ułożył z rana
Choć zwykle bywam zbyt rozbiegana
I nie mam głowy bawić się w słowa
I rankiem układać rymy na bloga
Ale się stało więc publikuję
Choć nadal w piżamie po domu się snuję

:)

Koniec wzniosłej poezji :)

Czas Walentynkowy miałam pominąć, ale się nie udało, w związku z tym serc  kilka powstało. Nie chciałam go pominąć z powodu samych Walentynek, bardzo je lubię i świętuję je oczywiście, ale miałam taki kiepski czas jakiś, nie chciało mi się nic, nie miałam ochoty szyć, nie wiedziałam co. Nikt mi nie wierzy, że miałam taki  brak pomysłów, bo udało się wymyślić kilka fajnych rzeczy, ale naprawdę tak było. Snułam się patrząc na materiały, oglądając inspiracje, szukając pomysłu i ogólnie mając kiepski nastrój. Znacie to? Mieć do zrobienia tysiąc rzeczy a nie mogąc się zabrać za żadną. A jeśli już, to nie mieć na tyle woli, by to dokończyć? No wiec tak miałam, ale być może minęło :)
Wzrok mój znudzony brakiem weny padł na wąsiaty materiał i olśnienia doznałam... 


że na rynku pełno serc czerwonych, miłosnych, tradycyjnych, widocznych z daleka i mało skromnych, takich, i właściwie tylko takich. Nie twierdzę, że nie są piękne, bo są. Ale o ile widzę obdarowanie takim sercem Dziewczyny, Kobiety, Dziecka o tyle Facet , choć może być szczęśliwy, że ktoś go bardzo kocha, może wolałby bardziej stonowany symbol tego uczucia. I tak powstało serce wąsiate, męskie, przyjemne dla oka i nie takie stricte walentynkowe. Do kompletu serca wąsiate z kolorowym spodem, a nawet czerwonym dla  tradycyjnego wizerunku oraz serca w inne wzory, między innymi z materiału, który okropnie pokochałam , czyli ten w kolorowe czachy . Bardzo mi się spodobał, jest tak energetyczny, że samo patrzenie na niego sprawia, ze poziom endorfin się podnosi :)
Powstały też małe serduszka na piku, bardzo oryginalne moim zdaniem, samej mi się bardzo podobają. Są niezwykłe i nieprzyzwoicie tanie, mam więc nadzieję, że rozejdą się jak ciepłe bułeczki i przystroją wiele doniczek :) Nie wiem czy coś walentynkowego jeszcze wymyślę, może tak a może nie, tymczasem jednak pozostawiam Was z sercową porcją Walentynkowych Klimatów :)









6 komentarzy:

  1. Ja mam taki nastrój odkąd wróciłam z wojaży - za nic się zabrać nie mogę, choć szyć mam co. Nie znoszę tego! Tym niemniej gratuluję takich fajowych uszytków :D Przypomniałaś mi o Walentynkach - ja o nich w tym roku zapomniałam na śmierć!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jakoś na koniec się zerwałam, ale dobre i to :) Nastrój taki nadal mam, ale czuję w powietrzu juz energię :)

      Usuń
  2. Są już na dawandzie? Piekne

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za przypomnienie o Walentynkach :) świetne serducha :)

    OdpowiedzUsuń